sesja jako terapia

Sesja zdjęciowa po rozstaniu – „wiatr w żagle” na dalszą drogę życia

Zdjęcie dziewczyny leżącej na trawie w lesie w sezonie przedwiosennym

Dla kogo jest sesja zdjęciowa po rozstaniu? Może dla każdego? Bo nie ma życia bez rozstań. Rozstanie z ukochaną osobą, z przyjacielem, z miejscem zamieszkania, ze zwierzakiem, rozstanie z planami i nadziejami, które rozbiły się o rzeczywistość. Z dziadkami i rodzicami, którzy odchodzą. Rozstanie z pamiątkami, kiedy trzeba zwolnić przestrzeń na coś nowego. Ciągle jakieś rozstania, małe i duże. Niektóre ranią nas i poniewierają. Niektóre dają ulgę. Były, są i będą.

Sesja zdjęciowa po rozstaniu jako moment transformacji

Niektóre rozstania są tak dotkliwe, że trudno się pozbierać, odzyskać godność, nadzieję, że jeszcze będzie dobrze. Wiem coś o tym. A teraz oferuję sesję zdjęciową „Po rozstaniu”. Po co? Właśnie po to, by zobaczyć siebie inaczej niż w tym najtrudniejszym czasie. Jako osobę, której nie przekreśliły bolesne doświadczenia, strata bliskich albo czyjeś odejście, zdrada, sponiewieranie. Jako osobę, która ma wartość, siłę i pasję życia. Osobę, która ma przyszłość.

Dlaczego to może być moment transformacji? Bo bolesne doświadczenia mogą nas wiele nauczyć. W psychologii jest pojęcie „wzrost potraumatyczny” – gdy bolesne doświadczenie (rozstanie, strata kogoś bliskiego, ciężka choroba i in.) nie dewastuje człowieka, a wręcz umacnia. Drogą do tego jest terapia, świadomość siebie i głębszych przyczyn różnych wydarzeń, naszych zachowań, uczenie się troski o siebie, a w efekcie – dojrzałość, siła, mądrość i nawet większe docenianie swojego życia niż przed tym bolesnym doświadczeniem. Bo wiemy, że kolejnym razem już na pewne rzeczy nie pozwolimy. To właśnie doświadczenie jest najlepszym nauczycielem. Ale niestety ma swoją cenę.

Co może sesja zdjęciowa w tym kontekście? Pokazać, że przetrwałaś, pokazać Twoją siłę i piękno. Ale też uchwycić ślad dawnych doświadczeń, także tych trudnych, odbity na twarzy, w oczach, w gestach. Sprawić, że trudne doświadczenia nie zostaną zapomniane, ale jakby zyskają nowe, dobre zakończenie. W niektórych nurtach terapeutycznych (EMDR, Brainspotting i in.) praktykuje się powrót do trudnych wspomnień, którym nadawane są inne, szczęśliwsze zakończenia. W mózgu tworzą się w ten sposób nowe ścieżki neuronalne, które sprawiają, że doświadczenia te stają się jak stare blizny – widzimy, że są, ale już nie bolą. Ba, czujemy swoją siłę, bo widzimy, że nas nie złamały, a nawet wiele nauczyły. A to wiele zmienia.

Rudowłosa kobieta w płaszczu camel stoi na wzgórzu na tle chmur, twarzą do wiatru, z rozwianym włosem

Na sesji zdjęciowej jest podobnie – na fotografiach możesz zobaczyć w sobie ślady dawnych doświadczeń, jakiś cień smutku, świadomość trudów, nieraz nawet ślady po okaleczeniach. To prawda o Twoim doświadczeniu. Bez prawdy nie da się ruszyć dalej. Ale to nie jest cała prawda! Możesz również zobaczyć osobę, która to wszystko przetrwała i okazała się silniejsza – SIEBIE. W której jest siła, pomysłowość, pewność, nadzieja i miłość, która się wcale nie wyczerpała, a ma zdolność odnawiania się. Możesz zobaczyć piękno. I nie jest to świeżutkie, naiwne piękno dwudziestolatki, którą kiedyś byłaś, snującej bajkowe marzenia o drugiej połówce i pogodnym życiu. Jest to mądre, dojrzałe piękno, które wiele widziało i odróżnia prawdziwą wartość od taniej błyskotki. Które nie wdzięczy się ani nie zabiega o uznanie. Piękno świadome siebie, dla którego pochwały innych są drugorzędne, choć przecież miłe. Bo pierwotna jest wewnętrzna świadomość, że jesteś ok i jest Ci dobrze samej ze sobą.

Dobra, mądra fotografia potrafi to pokazać. Spojrzeć na Ciebie jakby trochę z zewnątrz, a jakby trochę od środka, z głębi. Dobra fotografia nie zatrzymuje się na estetycznej powłoce, dodatkowo podrasowanej retuszem. Dobra fotografia nie jest daleka od Twojego realnego życia. Może czasami chciałoby się zobaczyć siebie w wersji bajkowej, oderwać się od trudów życia… I można się w to pobawić, tylko pytanie, czy da nam to poczucie własnej wartości na dłużej? Czy może odwrotnie – poczucie, że nie jesteśmy w stanie utrzymać tego bajkowego, roześmianego wizerunku w swojej codzienności? Że nie dociągamy do „idealnej wersji siebie”, która uśmiecha się do nas ze zdjęcia na toaletce? A gdyby tak zobaczyć siebie prawdziwą i nadal piękną? Wierzysz, że to możliwe?

Brunetka w pomarańczowej bluzce i czarnym swetrze układa na ladzie kokilki z pastami udekorowanymi ziołami

Jak wygląda emocjonalna sesja zdjęciowa?

Moja praca zaczyna się od rozmowy. O Twoich potrzebach, doświadczeniach, marzeniach. O sytuacji, w jakiej jesteś. Powiesz mi tyle, ile zechcesz. Ale jeśli pokażesz cząstkę siebie, będę umiała poprowadzić Cię przez to doświadczenie, które da Ci nie tylko pakiet pięknych zdjęć, ale także poczucie, ile masz w sobie wartości, piękna i siły. Ile jeszcze planów i marzeń do zrealizowania, odsuniętych na bok, ale przecież Twoich!

Kobieta o spiętych włosach siedzi na zielonej kanapie bokiem i patrzy przez okno
Czarno-białe zdjęcie kobiety na wzgórzu, siedzącej na ławce i puszczającej dym z papierosa

Prześlę Ci kwestionariusz z kilkoma pytaniami, który pozwoli lepiej zorientować się w Twoich potrzebach i oczekiwaniach. Porozmawiamy przez telefon. Zorganizujemy sesję w jednym lub więcej miejsc, które będą jak najlepiej wyrażać Ciebie. W kameralnym studiu, gdzie cała uwaga będzie skupiona na Tobie, gdzie możesz szybciej się oswoić. Nie będzie tu nikogo i niczego, co rozprasza i krępuje. Tu możesz poczuć się bezpiecznie, blisko siebie, powiedzieć, co Ci się marzy i czego chcesz spróbować. Na takich zdjęciach cała uwaga skupiona jest na Tobie. Twoich oczach, twarzy, dłoniach. Na nastroju. Na tym, co głębiej.

A może w plenerze, którymś z Twoich ulubionych miejsc i przestrzeni. Alejka w ukochanym parku, ławka, na której często siadasz, a może huśtawka? Kawiarnia, galeria czy Twoja własna przestrzeń domowa? Miejsce, gdzie kiedyś czułaś się szczęśliwa?

Możesz wybrać kilka miejsc, światło naturalne albo studyjne. Chętnie opowiem Ci, jak osiągnąć efekt, który Ci się marzy. Po sesji możesz zamówić odbitki na pięknym jedwabnym papierze albo luksusowy album w aksamitnej oprawie, w Twoim ulubionym kolorze. Będzie nie tylko materialną pamiątką do oglądania i pokazywania, ale też wspomnieniem, że jesteś piękna, mocna i pełna planów.

Młoda kobieta o ciemnych oczach odbija się w lusterku samochodowym, patrzy w dal

Przestrzeń, kolory i dodatki, które podkreślają emocje

Czy myślałaś o tym, co może być najlepszym symbolem Twojej obecnej sytuacji? Jakie są kolory Twoich przeżyć, doświadczeń, ale i nadziei? Jakie kolory kojarzą Ci się z tym, co zamknęłaś za sobą i z tym, co dopiero przed Tobą? Możemy z nimi poeksperymentować, a jeśli chcesz, mogę zrobić Ci analizę kolorystyczną, która pokaże, które kolory upiększają Cię, a które gaszą. Nie daj się gasić „obcym” – kolorom i ludziom! Podkreśl swoją niepowtarzalność, otaczając się tym, co Ci służy – nawet jeśli są to tylko kolory.

Jaka przestrzeń wyraża Ciebie najlepiej? Wiatr we włosach, bo czujesz wolność, lekkość i ducha przygody, czy może przytulny fotel z ciepłym pledem, bo potrzebujesz przytulenia i troski o siebie? Może mur z graffiti, bo chcesz pokazać swoją twórczą i nieco drapieżną naturę? A może sesja z psem, bo to bliskie, oddane Ci stworzenie budzi Twoją czułość, a to widać na zdjęciach?

Wreszcie, światło. Naturalne – piękne, miękkie, ale zmienne, czy studyjne – mocne, konturowe, dodające blasku? Co Ci najbardziej w duszy gra? Pomyśl o tym, bo najważniejsze tutaj jest to, czego pragniesz Ty.

Kobieta w kwiecistej sukience, z makiem we włosach, leży na zielonej trawie wśród kwiatów

Sesja jako prezent dla samej siebie

Pięknie jest dostać prezent od kogoś, ale jeszcze ważniejsze jest dawanie dobrych darów samej sobie. I sesja zdjęciowa może być takim darem – przyjemnością, ekscytacją, ale i nieprzemijającą pamiątką, wsparciem, zobaczeniem w sobie wartości.

To, że zrobisz to dla siebie (a nie po to, by udowodnić coś przysłowiowemu „ex”) będzie pokazywać, że Twój punkt ciężkości jest już wewnątrz Ciebie.

W socjologii i psychologii jest takie mądre określenie – „wewnętrzny locus kontroli”. Innymi słowy – wewnętrzne poczucie sprawczości. Przekładając „na nasz” – to przekonanie, że mamy wpływ na swoje życie, że wiele zależy od nas, że ta busola jest wewnątrz nas. Z kolei odwrotność, czyli „zewnętrzny locus kontroli” to przekonanie, że naszym życiem rządzą i sterują inni – bliscy, kierownictwo, decydenci, politycy i tak zwany świat. Zawsze ktoś i coś jest odpowiedzialny za to, że nam nie wyszło, że mamy pod górkę i że perspektyw brak.

No cóż, inni mają jakiś wpływ na nasze życie, któż zaprzeczy. Ale nie tak duży, jak często myślimy. Chcę, żebyś uwierzyła, że większy wpływ w wielu sprawach masz Ty. Bo to Twoja decyzja, JAK odpowiadasz na czyjeś działania (przykre, nieetyczne, nawet przemocowe). Jak układasz swoje życie, również po rozstaniu. Jakich dokonujesz wyborów i czy kierujesz się w nich również swoim dobrem. Jest takie powiedzonko: „Nie możesz kierować wiatrem, ale możesz ustawić żagle.” Nie na wszystko masz wpływ, wiadomo. Ale na zaskakująco wiele rzeczy – tak. Więc zobacz siebie na nowo. Jako kobietę, która ma chce mieć wpływ i zrobić coś dla siebie.

FAQ – najczęstsze pytania

Czy muszę mówić o rozstaniu?

Nie musisz mówić o tym, co zbyt trudne, bolesne czy osobiste. Nie chodzi o wiwisekcję emocjonalną. Chodzi o pokazanie Twego autentycznego piękna, złożonego z różnych doświadczeń, także bolesnych. Chodzi o znalezienie drogi do Ciebie, by zdjęcia mogły to oddać. Ale głębokie zwierzenia wcale nie są konieczne.

Czy sesja zdjęciowa może być anonimowa?

Absolutnie. Dyskretna, taktowna, nawet anonimowa. Tu nic nie dzieje się na siłę. Ale bywa, że w trakcie rozmów zaczynamy wymieniać się naszymi doświadczeniami i w sposób naturalny dzielić się jakąś cząstką swojego doświadczenia. Bo każdy w życiu doznał jakiś zranień, straty i rozstań.

Jak długo trwa sesja zdjęciowa?

Najlepsze efekty daje sesja 2-godzinna. Godzina to zdecydowanie za mało, bo samo oswojenie się i przygotowanie zajmuje chwilę – i jest ważne, bo Twój dobry nastrój, swoboda i poczucie komfortu zaprocentuje na zdjęciach. Dlatego nie praktykuję sesji godzinnych, a tym bardziej mini-sesji 30-minutowych. W tak krótkim czasie można co najwyżej zdążyć „ustawić klienta” pod przygotowany szablon, strzelić kilka zdjęć i ogarnąć studio przed nadejściem kolejnej osoby.

Sesja u mnie to nie seryjna produkcja. Chcę, by była odpowiedzią na Twoje potrzeby – a te trzeba poznać. Jednak wielogodzinne sesje też się nie sprawdzają, przychodzi „zmęczenie materiału”. Wkładamy w to wiele emocji, bo sięgamy w głąb. Dlatego tak ważne jest, by się dobrze przygotować. Do czasu samej sesji dochodzi czas jej przygotowania – naszej rozmowy o tym, w jakim punkcie życia jesteś, czego najbardziej potrzebujesz, czego chciałabyś spróbować, a czego zdecydowanie wolisz unikać. Taka rozmowa to jakby przygotowanie ziemi w Twoim ogrodzie – by mógł pięknie zakwitnąć (pakiet pięknych zdjęć), ale też zaowocować (Twoje przekonanie, że masz w sobie siłę, piękno i odwagę do dalszych zmian).

Mama z córkami leżą na trawie wśród kwiatów, przytulone i radosne

Podsumowanie – zobacz, jak wiele przed Tobą

Czego potrzebujesz na tym etapie życia, po rozstaniu, jakiekolwiek ono było? Myślę, że poczucia, że trudne doświadczenia nie są końcem. Nie przekreślają Ciebie, Twojej wartości, szansy na dobre życie. Że jeszcze wiele przed Tobą. Niech to poczucie dadzą Ci moje zdjęcia i to wszystko, co urodzi się w naszym kameralnym, osobistym dialogu i pozostanie z Tobą na lata.

Umów się na emocjonalną sesję zdjęciową w Warszawie. To będzie spotkanie ze sobą i początek czegoś nowego w Twoim życiu.